niedziela, 1 grudnia 2013

Od Williama cd Xsawier'a

Dzisiejszego dnia dostałem tyle zleceń~! Ale jedno było najciekawsze, miałem zabić Xawiera, podobno był dosyć niebezpieczny. Śledziłem go jakiś czas, aż ten w końcu zasnął na trawie, serio? W obecności mnie nie można zasypiać~! Mogłem go wtedy z łatwością zabić, ale co to by była za zabawa~? Siedziałem na drzewie cały dzień czekając aż ten koleś się obudzi, śpiewałem sobie piosenki, raziłem prądem ptaszki i robaczki, aż w końcu zrobiło się ciemno jak w dupie u murzyna. A pan szanowny Xawier w końcu się podniósł i ruszył spacerkiem do domciu. Podążyłem za nim. Ale odkrył moją obecność i bardzo dobrze~! Będzie zabawnie~!
Pogadaliśmy troszkę i chciał mnie zignorować idąc do domciu, ale mnie nie można ignorować~! Tuż przy nim uderzył piorun.
- A powinno cię obchodzić wiesz, bo tak się składa, że mam cię zabić~!- zaśmiałem się.
Odwrócił się do mnie i spojrzał jak na idiotę.
- Serio? Ty? Mnie?
- No wiesz ty co?- naburmuszyłem się jak mała księżniczka.- Teraz to się na ciebie obraziłem.
- Gówno mnie to.- znów chciał mnie zignorować.
Ale przy mnie się tego nie robi~! Ukucnąłem i dotknąłem ziemi, na mojej skórze pojawiły się drobne nitki prądu które wniknęły w ziemię, zaraz potem Xewuś został porażony~! Spokojnie nie zabiłem go, to było tylko 50 woltów~!
Mężczyzna się chyba wkurzył, szybko znalazł się obok mnie i złapał mnie za szyję podnosząc do góry. Wierzgałem nogami w powietrzu i śmiałem się. Jaki ten Xewuś jest nierozważny~! Znów go poraziłem prądem. Odsunął się ode mnie kawałek, a ja wyjąłem z kieszeni swój nożyk. Zaraz będzie zabawa~!
- To teraz twój ruch.- uśmiechnąłem się szeroko.
[Xewuś?]

Brak komentarzy: