- Mogę się zgodzić~!
Zainteresował mnie ten koń, był ładny i niebieski, sądzę, że będzie zabawnie gdy na niego wsiądę, dodając fakt, że nie umiem jeździć konno.
- To dobrze, niedługo przybędzie tutaj Xsawier więc zaczekasz na niego czy pójdziesz teraz?
- Sądzę, że mogę iść teraz~! Ale musisz mi dokładnie pokazać gdzie jest ten Zamek Piasku.
Skinęła głową i pstryknęła palcami, zaraz do komnaty wszedł jakiś sługa z mapą, podał mi ją odszedł. Zacząłem ją uważnie studiować, zapamiętanie całego terenu przyda się na później. Nagle poczułem, że coś skubie mnie za włosy, spojrzałem w górę i to był ten koń. Odepchnąłem pysk konia i wróciłem do oglądania, ale zwierze nie chciało się odczepić. Spojrzałem wściekle na WWS, która cicho się śmiała.
- Weź to bydle, zajęty jestem.- nie zareagował tylko zaczęła się głośniej śmiać. Westchnąłem i odepchnąłem konia.- A na mnie mówisz, że jestem idiotą...- parsknąłem.
- Ej! Sugerujesz coś?!
- Skądże znowu~!- oddałem jej mapę.- Chcę cię tylko uprzedzić by nie oceniać książki po okładce, bo ja mam wiele stron.
- Ze mną nie wygrasz Black. moje nazwisko wręcz wysyczała.
Zaśmiałem się, dlaczego wszyscy mnie nie doceniają~? To smutne... Żartowałem, to jest ich poważny błąd~!
- Pokazać ci coś? Dzisiaj miałem ze sobą tylko jeden nóż, prawda?
Przytaknęła, była tego pewna bo całego mnie wymacała.
Wyjąłem z kieszeni nóż od Xsawiera i pomachałem nim.
- Twoi strażnicy są bardzo nieuważni~!
- Ty gnido!
Wybuchnąłem śmiechem, podniosłem się i ruszyłem do wyjścia.
- Kajdany też masz słabe.- w jednej chwili odpięły się i spadły na podłogę.- Radzę ci je wzmocnić~!
Wyszedłem i usłyszałem wściekły krzyk WWS, kobitka nie umie przegrywać... Pewnie jak wrócę to zrobi mi krzywdę, trudno~!
Wyszedłem z zamku i ruszyłem na zachód bo tam była pustynia, dobrze, że nogi nie bolały, bo miałbym problem. Zastanawiam się jak bardzo będę cierpiał gdy leki przestaną działać.. Wzruszyłem ramionami i zaśmiałem się cicho. Wtedy usłyszałem za sobą bardzo znajomy głos:
- Will gdzie ty leziesz?
Odwróciłem się i uśmiechnąłem szeroko.
- Witaj Xsewuś~? Dlaczego przyszedłeś wcześniej~?
- Nudno mi było. Powiesz mi gdzie się wybierasz?
- Dostałe zlecenie~! I jak je wypełnię to dostanę pięć stów i konia~!
Mężczyzna zdziwił się mocno, a potem zrobił złą minę.
- Z twoimi nogami? Gratuluję pomysłowości, niech zgadnę, Mistress ci kazała, tak?
- Tak~! Ale dlaczego uważasz, że mi się nie uda~?- zrobiłem minę niewiniątka.
- Nie uważam tak, ale idę z tobą.
- Co~?! Nie~! Nie chce się dzielić nagrodą~!
- A po co mi ta nagroda?
Westchnąłem.
- No dobra, jak ci tak bardzo zależy...
Uśmiechnął się podejrzanie i nagle na jego plecach pojawiły się skrzydła, wstrząsnął mną strach, ja wiedziałem co on kombinuje, nie dam się w to wciągnąć!
- O nie, nie, nie! Ja nie będę leciał!- krzyknąłem i pomachałem rękami.
[Xsewuś?]
Zainteresował mnie ten koń, był ładny i niebieski, sądzę, że będzie zabawnie gdy na niego wsiądę, dodając fakt, że nie umiem jeździć konno.
- To dobrze, niedługo przybędzie tutaj Xsawier więc zaczekasz na niego czy pójdziesz teraz?
- Sądzę, że mogę iść teraz~! Ale musisz mi dokładnie pokazać gdzie jest ten Zamek Piasku.
Skinęła głową i pstryknęła palcami, zaraz do komnaty wszedł jakiś sługa z mapą, podał mi ją odszedł. Zacząłem ją uważnie studiować, zapamiętanie całego terenu przyda się na później. Nagle poczułem, że coś skubie mnie za włosy, spojrzałem w górę i to był ten koń. Odepchnąłem pysk konia i wróciłem do oglądania, ale zwierze nie chciało się odczepić. Spojrzałem wściekle na WWS, która cicho się śmiała.
- Weź to bydle, zajęty jestem.- nie zareagował tylko zaczęła się głośniej śmiać. Westchnąłem i odepchnąłem konia.- A na mnie mówisz, że jestem idiotą...- parsknąłem.
- Ej! Sugerujesz coś?!
- Skądże znowu~!- oddałem jej mapę.- Chcę cię tylko uprzedzić by nie oceniać książki po okładce, bo ja mam wiele stron.
- Ze mną nie wygrasz Black. moje nazwisko wręcz wysyczała.
Zaśmiałem się, dlaczego wszyscy mnie nie doceniają~? To smutne... Żartowałem, to jest ich poważny błąd~!
- Pokazać ci coś? Dzisiaj miałem ze sobą tylko jeden nóż, prawda?
Przytaknęła, była tego pewna bo całego mnie wymacała.
Wyjąłem z kieszeni nóż od Xsawiera i pomachałem nim.
- Twoi strażnicy są bardzo nieuważni~!
- Ty gnido!
Wybuchnąłem śmiechem, podniosłem się i ruszyłem do wyjścia.
- Kajdany też masz słabe.- w jednej chwili odpięły się i spadły na podłogę.- Radzę ci je wzmocnić~!
Wyszedłem i usłyszałem wściekły krzyk WWS, kobitka nie umie przegrywać... Pewnie jak wrócę to zrobi mi krzywdę, trudno~!
Wyszedłem z zamku i ruszyłem na zachód bo tam była pustynia, dobrze, że nogi nie bolały, bo miałbym problem. Zastanawiam się jak bardzo będę cierpiał gdy leki przestaną działać.. Wzruszyłem ramionami i zaśmiałem się cicho. Wtedy usłyszałem za sobą bardzo znajomy głos:
- Will gdzie ty leziesz?
Odwróciłem się i uśmiechnąłem szeroko.
- Witaj Xsewuś~? Dlaczego przyszedłeś wcześniej~?
- Nudno mi było. Powiesz mi gdzie się wybierasz?
- Dostałe zlecenie~! I jak je wypełnię to dostanę pięć stów i konia~!
Mężczyzna zdziwił się mocno, a potem zrobił złą minę.
- Z twoimi nogami? Gratuluję pomysłowości, niech zgadnę, Mistress ci kazała, tak?
- Tak~! Ale dlaczego uważasz, że mi się nie uda~?- zrobiłem minę niewiniątka.
- Nie uważam tak, ale idę z tobą.
- Co~?! Nie~! Nie chce się dzielić nagrodą~!
- A po co mi ta nagroda?
Westchnąłem.
- No dobra, jak ci tak bardzo zależy...
Uśmiechnął się podejrzanie i nagle na jego plecach pojawiły się skrzydła, wstrząsnął mną strach, ja wiedziałem co on kombinuje, nie dam się w to wciągnąć!
- O nie, nie, nie! Ja nie będę leciał!- krzyknąłem i pomachałem rękami.
[Xsewuś?]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz