-Lepsze warunki?-mówiłam-A te kopanie w brzuch
to dowód szacunku?
-To w jego języku pozdrowienie-Xsawier
wskazał Willa.
-Jaki kit mi jeszcze wciśniesz?
-Zdecydowanie jeszcze kilka...
-Mam coś do powiedzenia?-zapytał William.
-Nie!!!-krzyknęłam równocześnie z
Xsawierem.
-Posłuchaj-zaczęłam-A może tak...no nie
wiem...Zabieraj go!
-Dziękuję!
-Jak jeszcze raz ci ucieknie oddam ci jego
głowę nadzianą na włócznie jednego z moich strażników!
-Jak mowa o strażnikach to jeden zasnął na
posterunku!
-Co?-zapytałam, ale Xsawier już wyciągnął
Williama z celi.
Xsawier ciągnął Williama do wyjścia. Tam
zatrzymali go strażnicy.
-Przepuście go!-krzyknęłam, niestety ci
już padli na ziemie.
Xsawier wyszedł. W korytarzu odbijało się
chrapania strażników.
-Cień! Zatrzymaj ich jakoś!-powiedziałam.
Wszelki hałas zagłuszył smoczy ryk. Wybiegłam na
zewnątrz.
-Jak masz zamiar go przenieść do swojego
pałacu?-zapytałam.
Xsawier odwrócił się i powiedział:
-Jakoś dam radę...
-Mogę was tam przewieźć na Cieniu.
-I tak nie będziesz mogła wejść do mojego
pałacu.
-Nie zdziw się ale smoki mogą wejść
wszędzie.
-Ale nie jesteś smokiem.
-Jestem.
-A gdzie masz skrzydełka i ogonek?-wtrącił
się William.
Xsawier ponownie kopnął go w brzuch.
-Jestem Szaikanem. Pół Elfka, pół smok...
Xsawier westchnął i powiedział:
-No dobra...
Wskoczyłam na grzbiet Cienia. Xsawier wzleciał
trochę w górę i dosiadł smoka, wciąż trzymając Williama za kołnierz.
-Możesz go puścić-powiedziałam.
-Jak ucieknie będziesz go
szukać-powiedział Xsawier i puścił Williama.
Cień zręcznie złapał go w swoje szpony. Miarowe
uderzenia skrzydeł przeszywały powietrze. Pół godziny później wylądowaliśmy
przed bramą pałacu Xsawiera. Zeskoczyłam z Cienia. Xsawier poszedł za moim
przykładem. Williama przygniatały smocze szpony.
-Puść go już-powiedziałam.
Cień niechętnie puścił Williama.
-Powinieneś zakuć go w Magiczne Kajdany,
które zablokowały by jego moce...
-Myślałem o tym...
-Jeśli chcesz możesz kiedyś wpaść do Zamku
Snów, może nawet postawie ci kolacje...
<Xsawier?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz